Historia Pani Marty13 lipiec roku 1910 Maria Skłodowska-Curie otrzymuje nagrodę Nobla,w rejs wyrusza RMS Olympik-bliźniaczy statek Titanica i obchodzony jest po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet,ale w Bydgoszczy,w rodzinie Głazińskich miało miejsce jeszcze większe wydarzenie.Otóż na świat przychodzimała Marta...a właściwie Marta Magdalena... Rok 1911.Mała Marta stawia swe pierwsze kroki.A w kraju- powstaje pierwsze kino "Wanda" w Krakowie... Powstanie zamka błyskawicznego,czy pojawienie się artykułów powszechnego użytkuwykonywanych ze stalinierdzewnej ,pierwszego naręcznego zegarka,pierwszej elektrycznej lodówki,czy też kamery jest mniej ważne w porównaniu z radością i szczęściem,jakie przynosi swą osobą dorastająca Marta .....Niestety są i chwile cierpienia...Marta choruje i to dość poważnie.Gruźlica i chore kości ograniczają samśodzielność dziewczynki. Istnieje konieczność poruszania się na wózku inwalidzkim.Ale to nie jest żadną przeszkodą dla Marty...Tak jak zawsze jest radosna,życzliwa,a na jej twarzy gości zawsze uśmiech..nawet wtedy,gdy konieczne są kolejne zabiegi operacyjne.Jedną z operacji przeprowadził dr Antoni Jurasz,dzisiejszy patron jednego z bydgoskich szpitali. Rok 1930.Dwudziestoletnia Marta wychodzi za mąż.Jej wybrankiem został niezwykle przystojny Jan Wawrzyniak.W małżeństwie życie upływa w szczęściu i radości...,mim,że w kraju sytuacja politycznanie jest najlepsza.na świecie pojawiają się klocki lego-raj dla dzieci,nie to co drewniane klocki wystruganeprzez rodziców...oraz niezwykle cenna rzecz,jaką jest wózek sklepowy-ułatwienie dla wielu robiących zakupy.A co w rodzinie Wawrzyniaków?Życie toczy się własnym torem,czasami słodko,czasami gorzko...Pani Marta pracuje w fabryce cukierków,oraz w salonie samochodowym przy Placu Wolności(cóż za wszechstronność...). Rok 1939.Wybucha II Wojna Światowa.Nastaje czas walki,okupacji..Potrzeba niezwykle dużo siły i odwagi,aby się przeciwstawić zastanej nie szarej,ale wręcz czarnej rzeczywistości..Pani Marta pracuje jako siła robotnicza dla Niemców..Jednakże ma w sobie wiele sił i pomaga innym.Pomaga m.in. swojemu sublokatorowi wybawiając go od rozstrzelania przez Niemców.Owym sublokatorem był Stefan Lochman-aktor,który przed wojną grywał role ośmieszające Hitlera.Ponadto jeździła z jedzeniem do koszar na ulicę Artyleryjską.Dzięki temu,że znała język niemiecki bardzo dobrze,pomogła wielu ludziom podczas wojny i okupacji. Jednakże przychodzi czas zmian.W roku 1946 Pani Marta opuszcza Bydgoszcz i przeprowadza się do Gdańska.Pracuje tam jako księgowa w Zjednoczeniu Budowlanym.Jednak tęsknota za Bydgoszczą powraca i jest silniejsza.Wobec tego w 1954 roku Pani Marta wraca do swego ukochanego grodu nad Brdą.Jednakże już nie pracuje...,jest na rencie.W kraju i na świecie sytuacja stabilizuje się,pomału wszystko wraca "do normy" .Powstaje pierwsza telewizja kolorowa,mysz komputerowa,kalkulator,kamera video i gry komputerowe.W muzyce panuje era rock and rolla i zjawisko beatlemanii..Kobiety szaleją za Elvisem Presleyem i zespołem The Beatles....Zaś mężczyźni..-po raz pierwszy lecą w kosmos,na księżyc.Pewnie tylko tam nie słychać było sławnego"Love me tender...". Kiedy trwają prace nad wynalezieniem pierwszej telefonicznej komórki,Pani Marta będąca wdową po przystojnym Wawrzyniaku,szykuje się do kolejnego zamążpójścia.Tym razem jej wybrankiem był równie szarmancki i przystojny Paweł Mazurkiewicz...Ślub i huczne wesele miało miejsce w 1980 roku.Niestety szczęście nie trwało długo...W dziesięć lat później Pani Marta po raz drugi zostaje wdową..Od tego czasu wiedzie tylko pozornie samotne życie,bowiem ma wielkie wsparcie ze strony najbliższej rodziny.To właśnie z nim,w niezwykle ciepłej i rodzinnej atmosferze w noc z 31grudnia 2000 roku na 1 stycznia 2001 roku wchodzi w XXI wiek i III Tysiąclecie naszej ery...Przeżyć dwa wieki i tyle wydarzeń-nie lada wyczyn!! Jednakże w miarę upływu czasu,żółknięcia metryki,zaczynają się niewielkie problemy ze zdrowiem.Wobec tego decyduje się na zamieszkanie w Domu Pomocy Społecznej"Jesień Życia" w Bydgoszczy.Było to dokładnie 10.09.2009 r.Od samego początku mieszka na II piętrze,w pokoju nr 37,razem z Panią Zofią Pawłowską.Cóż za piękny duet!! Ilekroć widać Panią Martę,jest z nią i Pani Zosia..dwie największe przyjaciółki-takie od serca,które pomagają sobie nawzajem.W tym wszystkim jest i rodzina Pani Marty,która odwiedza ją tak często jak tylko może.A gdy nie może przyjść-jest zawsze telefon i rozmowa,nie zawsze krótka... Życzliwość,wielki optymizm,skromność,szczęście i uśmiech płynący od Pani Marty jest niezwykle zaraźliwy-dotyka każdego z nas,niezależnie od tego czy jest się Mieszkańcem,czy też Pracownikiem tego Domu. Najdroższa Pani Marto!!W dniu tak pięknym i wspaniałym życzymy Pani sercem całym:dużo zdrowia dwustu lat życia,miliona naszych serc do zdobycia,by szczęście przy pani zawsze było i wszelkie smutki wynosiło,dużo radości i by ten cudowny uśmiech zawsze na Pani twarzy gościł!!!! Pod tak długim życiorysem dopisują się z życzeniami DWUSTU LAT!! sąsiedzi z Dzielnicy Flisy. Na jubileusz Pani Marty przybyli liczni goście,rodzina znajomi oraz przedstawiciele miasta z Prezydentem Konstantym Dombrowiczem. Życiorys Pani Marty przygotowany został przez pracowników DPS"Jesień Życia".Materiał do opublikowania przekazał Pan Bogdan Kowalik. |